Efekt domina w zarządzaniu zasobami ludzkimi

Jest ciepła, wrześniowa noc. Kilka minut po północy 26 września 1983r., 50 kilometrów od Moskwy w bunkrze Sierpuchowo-5 włączył się alarm. Na oczach 44 letniego podpułkownika Pietrowa zapaliły się czerwone napisy i zawyły syreny. Oficer wiedział jedno: właśnie z bazy w Montanie, Amerykanie wystrzelili pięć pocisków jądrowych. Rozpoczęli III wojnę światową. Reakcja ZSRR była łatwa do przewidzenia. Kontratak jądrowy. Procedura była prosta: Pietrow, jako oficer dyżurny musi przekazać natychmiast dowództwu informację o ataku rakietowym. Dowództwo wystrzeliwuje natychmiast 5 tysięcy radzieckich pocisków nuklearnych jako kontruderzenie. Człowiek ma przed sobą prostą procedurę. Jasne wytyczne.

 

Czym jest efekt domina?

Zasady wydają się proste. Stosunkowo niewielka, czasem wręcz niewinna zmiana, skutkuje wpływem na kolejne czynniki, co kaskadowo wywołuje nieprzewidywalne skutki. Doskonale ją znają wszyscy użytkownicy ścisłych procedur: piloci, kapitanowie statków czy logistycy. W historię lotnictwa procedury wpisane są jak mantra, właśnie po to, by efekt domina został ograniczony za wszelką cenę. Tylko czy zawsze udaje się dzięki temu uniknąć problemów?

Uporządkowana nieprzewidywalność?

Świat wytwarzania, produkcji rzemieślniczej kiedyś wydawał się prosty. Pojedyncza osoba, rzemieślnik, odpowiadał za stworzenie garnka, kubka czy talerza. Świat przemysłowy stworzył maszyny, które są nadzorowane i obsługiwane przez ludzi. Całkiem niedaleka przyszłość i rozwój sztucznej inteligencji wykreuje maszyny projektowane przez inne maszyny i zapewne kontrolę procesów wytwarzania przez roboty. Czy będzie w tym świecie miejsce na efekt domina? Czy realizacja procedur wyłącznie przez maszyny da człowiekowi stuprocentową gwarancję bezpieczeństwa?

Perfekcyjna jakość.

Producenci, którzy nieustannie dążą do stuprocentowego odtworzenia projektu w procesie produkcji doskonale wiedzą, że zasada domina może stać się ich największym przekleństwem. Drobny błąd w projekcie, który ujawni się dopiero, gdy kilkaset tysięcy klientów zacznie użytkować zakupionego urządzenia. To właśnie dlatego tak rozwinięto systemy zarządzania jakością, rozpisano procesy sterowania produkcją czy zautomatyzowano wiele zadań. Wszystko po to, by uniknąć nieprzewidywalnego braku powtarzalności. Ale efekt domina to nie tylko zmora producentów.

Efekt domina w zarządzaniu zasobami ludzkimi.

Kiedy w firmie poszukujemy nowej osoby na wakatujące stanowisko, często najpierw przeprowadzamy wewnętrzną rekrutację. Awansujący pracownik z kolei zwalnia własne miejsce pracy, a w przypadku awansu niższego szczebla, problem zaczyna się powtarzać. Efekt domina w pracy może tym samym przyczyniać się do dezorganizacji procesów zarządzania, szczególnie jeśli dotyczą stanowisk wrażliwych rynkowo np. handlowców, pracowników z działów takich jak: obsługa klienta czy marketing. Przykładowo, awans wewnętrzny najlepszego szefa regionu sprzedaży na stanowisko szefa sprzedaży, może skutkować przesunięciem mniej kompetentnego handlowca, do zarządzania regionem. To może skutkować zmniejszeniem sprzedaży, utratą klientów czy nawet… przejęciem tego pracownika przez konkurentów. Tym samym pojedyncza zmiana wywoła efekt domina w istotnej części organizacji.

Czy można zapobiegać efektowi domina?

W przypadku procesów produkcyjnych, tworzenie procedur wytwarzania różnego rodzaju produktów, zamienia się w instrukcje i algorytmy przetwarzane przez urządzenia, roboty przemysłowe czy oprogramowanie komputerowe. Jednostką planującą proces jest człowiek, dlatego najczęściej efekt domina jest wywołany jego błędem, który duplikowany jest przez maszyny. Innym powodem są uszkodzenia techniczne, awarie czy zwykłe sytuacje losowe, które kaskadowo mogą wpłynąć na ostateczny efekt. Jednym z istotnych elementów zapobiegania zasadzie domina jest czynnik ludzki (sic!). Okazuje się bowiem, że często dramatyczne sytuacje skrajne wymagają nieszablonowego myślenia. Ludzka inteligencja, nieszablonowość, a czasem postępowanie wbrew utartym schematom może przerodzić się w niespodziewany sukces. Sukcesowi temu można jednak pomóc -szczególnie w wypadku zarządzania zasobami ludzkimi w dużych organizacjach, które są wyjątkowo narażone na efekt domina. W tym obszarze znacznie pomoże odpowiedni system HR, który umożliwi dokładną analizę danych personalnych pracowników, dzięki czemu pomoże w zarzadzaniu sukcesją, a tym samym zapobiegnie efektowi domina.

„Nowoczesne systemy informatyczne pozwalają zderzać ze sobą skomplikowane dane na temat zmian stanowisk, zmian stawek zaszeregowania, polityki premiowej z informacjami na temat poziomu odejść i zatrudnienia pracowników w organizacji. Dane te można analizować na przestrzeni wielu lat, dzięki czemu dział HR jest w stanie dokładnie poznać proces fluktuacji i zapobiec ewentualnym problemom związanym z niedoborem utalentowanych pracowników. Na podstawie informacji o tym, na których stanowiskach w firmie jest największa rotacja, dział HR może przewidzieć jakie działania należy wykonać, aby w przyszłości zapewnić odpowiednią obsadę, która pozwoli spółce realizować core biznes.”

– mówi Krzysztof Sołowski z firmy Unit4 Polska, która jest producentem oprogramowania dla biznesu marki Teta.

 

Dlaczego nie wybuchła III wojna światowa?

Podpułkownik Pietrow postąpił wbrew wszystkim procedurom i zasadom opracowanym przez ZSRR na wypadek ataku nuklearnego. Jego podejrzenie jest proste – gdyby USA chciało naprawdę zaatakować ZSRR, uderzyłoby całą siłą nuklearną, a nie tylko 5 pociskami. Podejrzewał, że z systemem jest coś nie tak, choć nie ma do tego absolutnie żadnych podstaw. To tylko jego przeczucie. Oficer informuje dowództwo o zaistniałej sytuacji, ale zgłasza alarm jako fałszywy. 23 minuty później przekonuje się, że miał rację. Okazało się, że rosyjskie satelity zinterpretowały rozbłyski światła na chmurach na niebie nad Montaną, jako start amerykańskich rakiet jądrowych. Pietrow we wspomnieniach przyznawał, że prawdopodobieństwo podjęcia właściwej decyzji oceniał 50/50. W świecie coraz bardziej uzależnionym od cyfryzacji, ta historia powinna dawać wiele do myślenia w analizowaniu efektu domina. Maszyny czy automaty, pomimo że są już niezbędne do funkcjonowania współczesnego świata, nadal działają tylko na podstawie schematów i algorytmów. Komputer, będąc na miejscu Pietrowa, nie miałby w takiej sytuacji jakichkolwiek dylematów i na pewno zrealizowałby procedurę zmasowanego kontrataku. Na szczęście zadania podzielone są z rozmysłem. Nowoczesne systemy IT służą do zestawiania i analiz wielkich pokładów danych, a w nioski z analiz Big Data wyciągają ludzie.

*Wyrażam zgodę na przetwarzanie przekazanych przeze mnie danych osobowych w celach marketingowych, w tym,w celu utrzymywania kontaktów, przesyłania propozycji zawarcia nowych umów lub świadczenia kolejnych usług przez UNIT4 Polska sp. z o.o. jako administratora podanych danych osobowych (adres: ul. Powstańców Śląskich 7A,53-332 Wrocław). Posiadam prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania, a podanie danych osobowychjest dobrowolne.

Pobierz darmowy e-book i poznaj 3 kroki, by zarządzać efektywnością pracowników
Tak, chcę wiedzieć więcej