Człowiek i maszyna – dobrany duet czy przyszli konkurenci na rynku pracy?

Kilkanaście dni temu w mediach społecznościowych miała miejsce ciekawa dyskusja: czy pracownicy obsługujący konta firm na Facebooku, Instagramie czy Twitterze, nie będą zastępowani przez boty. Elektroniczne algorytmy przecież mogą robić dokładnie to samo, czyli wpisywać różne treści wcześniej zaprogramowane lub działać według określonego schematu. Z punktu widzenia kosztów – same korzyści: bot nie żąda podwyżek, nie pójdzie na urlop na żądanie jak i może pracować 24/7 w piątek, świątek czy niedzielę. Czyż takie same dylematy nie pojawiały się ponad sto lat temu przy okazji rewolucji przemysłowej? Pojawiały się. Rynek pracy zmienił się, ale póki co ludzka praca nie została zastąpiona w pełni i raczej prędko się to nie wydarzy.

Człowiek i maszyna

Dyskusje o tym czy człowiek będzie zastępowany przez maszynę trwają od początku ery przemysłowej. W 1733r. John Kay usprawnił warsztat tkacki poprzez wprowadzenie tzw. latającego czółenka. Ale nie on był prekursorem. Warto pamiętać tu o Leonardo da Vinci, niekwestionowanym mistrzu mechaniki, który zaprojektował maszynę tkacką. Przełom XVIII i XIX wieku był czasem wielkiego uprzemysłowienia, który zmieniał rolę człowieka-rzemieślnika w procesie wytwarzania wielu produktów. Manufaktury tkaczy przeobrażały się w fabryki wyposażone w maszyny tkackie, których wydajność była o wiele większa, koszt wytworzenia metra materiału o wiele niższy, a jakość produktu zdecydowanie wyższa. Radykalne zmiany wpływały na powstawanie ruchów społecznych m.in. luddystów (1811-1813), których działanie przypominało współczesnych terrorystów – niszczyli maszyny tkackie i palili fabryki.

Konkurenci na rynku pracy

Ludzie i maszyny zawsze konkurowali na rynku pracy. Coraz częściej współcześnie słyszy się o tzw. neoluddyźmie, czyli o ruchu społecznym przeciwstawiającym się zastępowaniu pracy ludzkiej przez techniki informatyczne, automatyzację, ale też uzależnienie stylu życia od wymogów korporacyjnych i zależności od dużych organizacji.

Warto zwrócić tutaj uwagę na dwa zasadnicze aspekty relacji człowiek-maszyna. Pierwszy, to rozwój mechaniki w procesie wytwarzania produktów czyli naturalna konsekwencja rewolucji przemysłowej, która rozwinęła się w kierunku rewolucji elektrycznej, następnie elektronicznej, informatycznej i podąża w stronę cybernetyki i dalej sztucznej inteligencji (AI).

Gdyby użyć przykładu tkacza, w pierwszej fazie była to osoba rzemieślnika, który na prostym, mechanicznym krośnie tkał materiał. Następnie tkactwo uległo przeobrażeniu w maszynę tkacką napędzaną siłami rąk, a następnie elektrycznością. W kolejnym etapie pojawiły się sterowniki i całość elektroniki sterującej maszyną, a dalej urządzenia w pełni cybernetyczne, w pełni zautomatyzowane, nad którymi nadzór sprawuje człowiek. W fazie sztucznej inteligencji (AI), człowiek nadzoruje jej pracę, ale to AI przejmuje cały proces kierowania produkcją fabryki wytwarzającej materiał. Jak łatwo zauważyć, w tym procesie znaczenie człowieka jako pracownika, maleje.

Podstawowym wrogiem człowieka staje się tutaj efektywność – koszt wytworzenia 1 metra bieżącego materiału przez pojedynczego tkacza-rzemieślnika jest zupełnie odmienny niż koszt tego samego metra, wyprodukowany przez w pełni zautomatyzowaną fabrykę. To oczywiście oznacza poważną zmianę roli tkacza – w stronę ekskluzywnego rzemieślnika, który ręcznie wytwarza swój produkt i sprzedaje go po wysokiej cenie. Ta koncepcja wskazuje na rozwój wielu rynków przyszłości i ich podział na masowe i tanie, masowe i drogie oraz ekskluzywne, szyte na miarę.

Konkurencja białych kołnierzyków

Drugim aspektem konkurencji człowiek-maszyna są zagrożenia dla sfery pracowników nieprodukcyjnych czyli tzw. białych kołnierzyków. Czy roboty i algorytmy będą tworzyć strategie firm? Wymyślać kampanie reklamowe? Pisać treści do dzienników i tygodników? Okazuje się, że z automatyzacją wielu takich procesów mamy już do czynienia w codziennym życiu. Kiedy zapisujemy się na skorzystanie z jakiejś usługi, to nie człowiek prowadzi z nami bezpośrednią komunikację elektroniczną, ale wysyłane maile wykonują scenariusz zaprojektowanego wcześniej algorytmu, wstawiając jedynie nasze imię w odpowiednie miejsce jak i zmieniając odpowiednio formę.

Elektroniczne boty, prowadzące coraz częściej różnorodne dialogi z nami, zaprojektowane są z jednej strony na udzielanie standardowych odpowiedzi na przewidywane z góry pytania, jak i próbują uczyć się same – w oparciu o niestandardowe treści. Algorytmy reklamowe w oparciu o nasze zachowania w internecie, dopasowują przekaz w kontekście produktów, które kupiliśmy online czy rozwiązań uzupełniających. Innymi słowy, jeśli mamy nowy telewizor, to na pewno może nas zainteresować oferta VOD, dlatego taką przedstawią nam algorytmy w naszych mailach czy w mediach społecznościowych.

Rewolucja informatyczna wywołała powstanie nie tylko niematerialnych produktów cyfrowych i powstanie zupełnie nowej kategorii rynku. Umożliwiła także redukcję wielu funkcji administracyjnych i zamianę ich na formy elektroniczne. Świetnym przykładem są tutaj chatboty, wyręczające pracowników w ich pobocznych obowiązkach, aby Ci mogli skupić się w pełni na swojej pracy. Dla przykładu Wanda, pierwszy na świecie wirtualny asystent porozumiewający się z pracownikiem przy użyciu języka naturalnego, produkowany jest we wrocławskim dziale R&D firmy Unit4 Polska.

Czy neoluddyści będą palić komputery?

Na razie nic na to nie wskazuje. Natomiast nieustannie trwa dyskusja w jakim zakresie człowiek-komputer to bezpośredni konkurenci na rynku pracy. Informatyzacja w zdecydowanym stopniu potrafi zastąpić zadania dające się w pełni zalgorytmizować- wystarczy napisać dla nich konkretną aplikację, działającą według określonego scenariusza. Do przekazywania informacji sportowych czy pogodowych w zasadzie nie jest potrzebny dziś dziennikarz. Automat, w oparciu o pobrane dane z różnych źródeł, napisze taki tekst samodzielnie, korzystając z wprowadzonych wcześniej wzorców. To dzieje się w zasadzie na naszych oczach. Ale nadal „automat dziennikarski” nie będzie w stanie indywidualnie stworzyć doskonałego artykułu społecznego, śledczego czy gospodarczego. Natomiast na pewno będzie potrafił dostarczyć uporządkowanych informacji dziennikarzowi, który na ich podstawie, przygotuje stosowny materiał.

Przyszłość na rynku pracy

Po tak długiej dywagacji warto postawić sobie pytanie – kim więc są pracownicy przyszłości? To z jednej strony doskonali fachowcy, wyspecjalizowani w swojej dziedzinie. Z drugiej strony, wszechstronni menedżerowie kierujący procesami i relacjami człowiek-maszyna. Najbliższa przyszłość na rynku pracy w wymiarze dekady związana jest z integracją pracy człowieka i rozwiązań informatycznych, które w coraz większej mierze, zastępują pracę mechaniczną, wymagającą odtwórczości czy monotonnej powtarzalności. To od współczesnych pracowników wymaga przede wszystkim otwartości na zmiany i uczenie się nowych technologii oraz inteligencji i kreatywności w ich wykorzystywaniu.

Rynek pracy zmienia się w tym sensie, że coraz większy nacisk w wykonywanej pracy będzie położony na empatię, budowanie relacji, kreatywność zespołową, efektywność procesów człowiek-maszyna, a szczególnie budowanie doskonałych doświadczeń konsumenckich. Tych kwestii nie zastąpią nawet najlepsze algorytmy do czasów realnego zastępowania ludzkich emocji przez sztuczną inteligencję czyli problem, który znajdujemy w bogatej filmografii science-fiction: „A.I. Sztuczna Inteligencja”, „Łowca Androidów” czy „Ja, Robot”.

Prawdziwym wyzwaniem dla człowieka będzie sytuacja, w której w pełni myślący, humanoidalny android będzie miał go zastąpić w miejscu pracy. Na taki scenariusz jeszcze na pewno trochę poczekamy. Do tego czasu postarajmy się panicznie nie bać nowych technologii opartych o AI. Raczej spróbujmy się z nimi zaprzyjaźnić i wykorzystać do ułatwienia sobie życia, zarówno w aspekcie prywatnym jak i zawodowym.

Pola oznaczone* są obowiązkowe.

*Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez UNIT4 Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu,przy ul. Powstańców Śląskich 7A, przekazanych przeze mnie danych osobowych, w celach marketingowych, w tym w celu utrzymywania kontaktu, przesyłania propozycji zawarcia nowych umów lub świadczenia kolejnych usług przez UNIT4 Polska sp. z o.o. jako administratora przekazanych danych osobowych. Potwierdzam jednocześnie, że zostałem poinformowany o dobrowolności wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych w odniesieniu do każdego z celów ich przetwarzania, o prawie do wycofania zgody w dowolnym momencie oraz o zgodności z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej wycofaniem. Więcej informacji o przetwarzaniu danych osobowych pod linkiem Polityka prywatności

X
Pobierz darmowy e-book i poznaj 3 kroki, by zarządzać efektywnością pracowników
Tak, chcę wiedzieć więcej